Konsultacje indywidualne.

Potrzebny jest czas i cierpliwość. Cicho obserwuję i czekam na sygnał jego gotowości. Szukam takiego działania i punktu porozumienia, by spokojnie się do niego przyłączyć. Czasami dzieje się to poprzez ulubiony przedmiot, książeczkę albo gazetę. Bywa, że łączy nas brzdęk, stuknięcie, refren piosenki, gilgotki, albo radosne: a ku-ku. Kreatywność dziecka nie zna granic. Dla mnie jest nią bezpieczeństwo. Z czasem, nasza zabawa, rozkręca się, nabiera rumieńców, a oczy dziecka, na coraz dłużej, błyszczą milionem gwiazd.

Niedosyt i pęd…

W pierwszej placówce kilka lat wcześniej, pani dyrektor zerkając z niezadowoleniem, podpisuje moją prośbę o rozwiązanie umowy, po pierwszym semestrze.

Mówi: „Wie pani, że nie muszę tego robić? Ale nie stanę pani na drodze. Wiem, jak ważne jest, by iść za sercem”.

Obu nam żal zaciska obręcz na gardle. Jestem zaangażowanym pracownikiem i bardzo lubię swoich uczniów.