Usłyszeć, by Zrozumieć Autyzm – pracownia komunikacji empatycznej

O mnie

Chcę pracować po swojemu!

Brzmi jak: Tak! Skoczę na bungee!

Rejestruję “EQU-T.A.C.” w 2007r. i pozostając na etacie, z pasją prowadzę hipoterapię, według własnych standardów. Dzieci nawet na wózkach, żwawo tupią nóżkami na kolejne sesje. No i chrupią marchewki, dotąd omijane ze wstrętem. Skoro koń to i ja. Rodzice nie dowierzają. Magia.

Niestety, ból w sercu. Bo wciąż nie mam swoich koni. Współpraca ze stajniami układa się różnie. Obijam się o kolejne miejsca jak o ścianę tramwaju. Szarpie nim na każdym złączeniu szyn. No ale jadę. Mam cel. Trochę się boję, bo co jeśli ekipa od bungee dziś popełni swój pierwszy błąd?

Tymczasem, w firmie jestem już na wyższym poziomie. Kończę szkołę psychoterapii i nauczycielskie wizyty domowe wyglądają coraz sensowniej. Dostrzegam cichych sabotażystów wyzwań, nad jakimi pracujemy razem z rodzicami dziecka z autyzmem. Proponowane rozwiązania zabezpieczam tak, jak moje ciało, panowie od skakania. Najpierw robią wywiad, zapinają system szelek i dopiero gumę, która ma mnie wynieść w przestworza. Przełykam ślinę i jak sokół obserwuję każdy ich ruch. Widzę pewność w tym co robią. Ufam. I ta wolność. W każdej chwili mogę zrezygnować. Tak czy nie?

Decyzja i jedziemy w górę!

Zmieniam nazwę firmy na Systemowe Wspieranie Rozwoju „Kropla”. Trudności rozwiązuję u ich źródła. Niektórzy mówią, że czasem mogłabym już odpuścić, a ja drążę dalej, jak ta kropla skałę.

Koszyk skrzypi. Nabiera wysokości. Szeroki horyzont budzi we mnie nowe apetyty. Szybowiec? Po czym, nerwowo uśmiecham się, bo wiem, że dzisiaj wystarczy nieopatrzne spojrzenie w dół i zjadę.

Z kretesem. Wycofam się jak spłoszona sarna. Oddycham miarowo i uważnie. Pilnuję, by patrzyć tylko przed siebie. Perspektywa lotu ptaka na sprawy codzienne, rozjaśnia splot powiązań między zdarzeniami, okolicznościami, decyzjami. Daje jasność, uwalnia ale i zobowiązuje.

Na szczęście znów można wybrać. Tak jak teraz ja.

Pan otwiera bramkę platformy i upewnia czy wciąż chcę to zrobić. Drażni mnie, bo trafia w guzik zwątpienia. A on dalej: Nie tacy odważni rezygnowali. To żaden wstyd. Już mam coś powiedzieć, a on: Poczekaj, gumy się poplątały. W mojej głowie, próżnia. Ciało umęczone ekstremalnym napięciem. Cofam prawą stopę. 
Nie dam rady!

Myśli wracają jak udręczeni maratończycy.
I nagle! Przypominam sobie, po co tu przyszłam. Siła, moc, energia zdecydowanym ruchem naprowadzają stopę z powrotem na krawędź, jak przez tubę słyszę: Skacz na głowę, nie na nogi, a potem jego dwa i trzyyyy! Rozkładam ręce i odrywam się.

Odchodzę z etatu. Słowo „system” w nazwie firmy psuje mój plan. Potoczne skojarzenia raczej odpychają niż zachęcają do kontaktu. A to przecież każda rodzina, przedszkole, praca, kumple.

Lecę, a może spadam? Nieważkość, dobrostan. Chwilo trwaj.
Guma naciągnięta do granic, podrywa mnie w górę jak mistrzowsko kopniętą piłkę. Jest mi niedobrze, a nawet boli.

Tracę rezon.
Poturbowana, przeciążona rozmaitością projektów i próbą godzenia swoich ideałów z prawami działalności gospodarczej, postanawiam skupić się na wspieraniu kryształowych dzieci. Tak bardzo lubię, gdy ich oczy błyszczą milionem gwiazd. Widziałam to wielokrotnie.

Elastik na którym zawisł mój los uspokaja się. Buja łagodniej. Widzę gapiów na dole, trzymających za mnie kciuki. Połykam wzruszenie.
Koszyk dźwigu schodzi w dół. Równomiernie pod nim ja. Pan delikatnie chwyta moje nadgarstki i układa mnie na miękkim materacu. Ulga i satysfakcja. Słyszę kontrolne: Jak się nazywasz? Uśmiecham się i łapię błysk spojrzeń. Wiemy, że mam już nową pewność siebie.

Znów zmieniam nazwę firmy. Od 1 czerwca 2018r. zapraszam do Usłyszeć, by Zrozumieć Autyzm – pracownia komunikacji empatycznej. Agnieszka Kaźmierczak”. Pomagam dzieciom z autyzmem i ich rodzicom lepiej żyć. Wiem, że im więcej wolności w nas, tym świat jest fajniejszy.

Dla Dzieci z autyzmem jestem jak puchaty Obłok, bo z jednej strony odbijam blask słońca, a z drugiej jego cień.
Obłok, który w pocie, wspólnie z Rodzicami podjętego wysiłku, skrapla się, podlewając ufność dziecka do Rozkwitu.