Twoje życie biegnie jak chomik w karuzeli i wciąż wracasz do punktu wyjścia?

Jesteś wrażliwa i choć tego nie chcesz, to coraz częściej tracisz cierpliwość, a nawet krzyczysz na innych? Po nocach rozmyślasz jak to załagodzić i bywa, że po poduszce leci niejedna łza. Nie raz ani dwa, żeby nie powiedzieć wciąż, masz do siebie żal, że znowu powiedziałaś coś nie tak albo, że z czegoś zrezygnowałaś. Rano wstajesz przytłoczona listą spraw, które wciąż jeszcze czekają na Ciebie do zrobienia i kompletnie nie rozumiesz, dlaczego tak się dzieje, bo przecież próbujesz i starasz się, jak możesz. Szukając rozwiązań, czytasz, oglądasz, wdrażasz i przez chwilę masz nadzieję, że wszystko jest w porządku, ale po chwili znów jest to samo:

  • napięcie,
  • bezsilność,
  • niedoczas,
  • przytłoczenie,
  • organizacyjna rozlazłość.

I masz już tego wszystkiego po kokardę?

IMG_2313

Masz dość i nie chcesz już tak żyć!

Nie chcesz stać w miejscu ani taplać się w za gorącej zupie. W zakamarkach duszy tęsknisz, bo przecież lubisz... zatrzymać się, … pobyć sama ze sobą, iść na spacer, przytulić się do drzewa, popluskać w wodzie, poleżeć, wypić ulubioną kawę, poczytać, podziałać kreatywnie.

Chcesz mieć odrobinę przyjemności z życia, czy to aż tak dużo? Coraz częściej marzysz o tym, jakby to było cudownie i sielsko, tak, jak wakacje na znajomej wsi, gdybyś była...

  1. Słyszana, kiedy mówisz, tak, jak tego chcesz.
  2. Brana pod uwagę, kiedy na czymś Ci zależy.
  3. Swobodna w wyrażaniu siebie po swojemu.
  4. Wolna od wyrzutów sumienia, gdy samej sobie poświęcasz czas.
  5. Zorganizowana.

Ale czy to w ogóle jeszcze jest możliwe, przecież próbowałaś już tyle razy...

Tak! To jest możliwe, choć nie przyjdzie bez wysiłku. Jeśli masz w sobie gotowość do zmiany, to pokażę Ci, jak zacząć łagodnie w swoim tempie, krok po kroku tak, jak sama o tym zdecydujesz. Pomyślałaś może: „Super, ale ja nie jestem wytrwała” A co jeśli skutecznym rozwiązaniem byłoby zbudowanie fundamentów Twoich nawyków na potrzebach w rozumieniu komunikacji serca? Może to i ciekawie brzmi, a nawet przeszło Ci przez myśl:

„No dobrze, ale o co w tym chodzi?”

Pozwól, że pokażę Ci to na konkretnym przykładzie. Skoro czytasz, to prawdopodobnie jak większość z nas, też czasem lekuchno narzekasz. Jeśli tak, to wyobraź sobie popołudnie, kolejne w tym tygodniu w rozciągniętych dresach, nie uczesana z kubkiem zimnej kawy w ręce i kompletnie nie wiesz, od czego zacząć, albo w co ręce włożyć. Jesteś zrezygnowana na starcie, bo roboty ani na jotę nie ubywa, a wręcz przeciwnie piętrzy się przed Tobą dumnie jak wieża Eiffla, nie mówiąc o praniu, które jak czuły kot zawsze w wymiarze niejednej sterty na Ciebie czeka. 

Znasz taki widok? Zwykle jedyne, na co mamy wtedy siłę, to ponarzekać na przytłoczenie, brak czasu i w ogóle bezsens tego wszystkiego. Jeśli jest tak, że wtedy właśnie to robisz, czyli narzekasz, to zapewne w tym samym czasie coś sobie na swój temat myślisz. I niech zgadnę, że są to lecące prosto z rękawa opinie i oceny delikatnie mówiąc, mało wspierające.

Czy tak?

A jednocześnie wciąż masz ochotę, dalej po prostu to robić. Takie perpetuum mobile, zamknięte koło czy też sytuacja bez wyjścia. Jak to zatrzymać? A pomyślałaś może kiedyś, żeby ponarzekać z humorem? Nie! Nie ironizuję, raczej chodzi mi o zmianę utartej ścieżki myślenia albo działania. Wiesz, że czasem wystarczy wymusić na sobie grymas uśmiechu, żeby nasz mózg uznał to za objaw dobrostanu i zaczął działać na jego korzyść? Spróbuj.

Jeśli nadal tutaj ze mną jesteś, to bardzo mi miło i dla mnie to znak, że mamy szansę dobrze współpracować na Twoją rzecz. Ale wróćmy jeszcze na chwilę do tematu narzekania. Sprawdź proszę, czy i co zmieni się w Twoim myśleniu, jeśli powiem Ci, że za każdym naszym działaniem, też za narzekaniem stoi jakaś bardzo dla nas ważna potrzeba. Potrzeba, która jest czymś innym niż rzecz materialna albo konkretne działanie. Spodziewam się, że teraz Twoje oczy robią się  wielkie jak pięć złotych w zadziwieniu

„O czym Ona tutaj do Mnie Rozmawia?”

Rozumiem to i wiem, jak to jest, bo sama kilka lat temu przez to przechodziłam.

Zachęcam Cię, byś zobaczyła w wyobraźni, czy Twoje zdanie na temat osoby narzekającej zmieni się, jeśli tuż przed tym, zanim zaczniesz ją oceniać, szepnę Ci na ucho: „Wiesz co? Posłuchaj dobrze, co ona mówi, bo coś mi się wydaje, że ona robi to, wołając o zrozumienie, bycie usłyszaną, o bliskość, może o ochronę albo o harmonię, a kto wie, czy nie chodzi o zaufanie do siebie?

Posłuchaj jej dobrze, bo jestem pewna, że czegoś z tych rzeczy bardzo teraz potrzebuje! Jak teraz widzisz siebie albo kogoś, kto narzeka? Nie wiem jak Ty, ale ja mam wzruszenie…

Jeśli pomyślałaś:

„W sumie to może i jest w tym jakiś sens”,

to zapewniam Cię, że jest!

A teraz inna kwestia. Czy zgodzisz się ze mną, że relacje z innymi są odbiciem relacji, jaką mamy same ze sobą i że najlepszym zadbaniem o bliskich, jest najpierw zadbanie o siebie? Jeśli właśnie poczułaś opór albo oburzenie, to zapewniam, że wszystko w porządku i że to jest bardzo ważna informacja.

Przyjmijmy ją i zobaczmy instrukcję bezpieczeństwa dotyczącą maski tlenowej w samolocie, która wyraźnie mówi, że w razie konieczności maskę najpierw zakładamy sobie. I nikomu do głowy nie przychodzi żeby to negować albo widzieć w tym coś dziwnego. Raczej naturalnie uznajemy za odpowiedzialność i obietnicę, że jestem i będę, by pomóc, by wesprzeć, by być razem.

A teraz tak uczciwie powiedz, jaka jest różnica w przełożeniu tej zasady na życie codzienne? Dlaczego mamy z tym taki kłopot? Może dlatego, że dbanie w pierwszej kolejności o siebie, społecznie często postrzegane jest jako egoizm. Niestety tak jest. Jeśli masz ochotę, to przez najbliższe dni przyjrzyj się, czy to jednak nie jest tak, że aby komuś dać zrozumienie i uwagę, jakiej potrzebuje, najpierw musimy same w sobie mieć to dobrze ułożone? Bardzo pasuje mi tutaj mało łagodne powiedzenie i może zabrzmieć jak kubeł zimnej wody, ale dobrze to obrazuje, że z pustego i Salomon nie naleje. No nie naleje!

Skąd to wszystko wiem?

moc kobiety mam

Nazywam się Agnieszka Kaźmierczak. Pomagam kobietom wrażliwym lepiej się rozumieć i prawdziwiej żyć, nawet jeśli w działaniu kręcą się w kółko.

Uczę języka serca, czyli takiego sposobu rozmawiania, który porządkuje myśli, pomaga złapać dystans i przywraca energię do działania.

Moim hasłem przewodnim jest U/słyszeć Siebie, bo głęboko wierzę, że dzięki jasności, najpierw o co nam chodzi, w relacjach z innymi jesteśmy swobodnie prawdziwe, a w życiu szczęśliwe.

Znam i rozumiem Twoje wahania i rozterki, bo mam za sobą wiele dyskusji i działań wbrew i pomimo obaw, zamiast czekania aż same znikną.

Jestem terapeutką i pedagogiem specjalnym - POROZUMIENIOWYM. W taki sposób myślę o sobie od kiedy poznałam Komunikację Serca.

To dzięki niej doświadczam, czym jest głęboki kontakt z drugim człowiekiem. Jej zasady poznałam jako uczestniczka, asystentka, a następnie organizatorka specjalistycznych warsztatów i jest wisienką na torcie moich kompetencji terapeutycznych. Pozwala jeszcze skuteczniej budować mosty tam, gdzie relacja drży w posadach, a ich właściciele opadają już z sił. Raz wychodzi mi to lepiej, kiedy indziej mało fajnie, ale akceptuję to, bo kształtowanie świadomości siebie to proces, w którym tak samo Ty, jak i Ja, mamy prawo do potknięć i błędów. Ważne, by każdego dnia próbować jeszcze raz.

Od ponad 20 lat jestem blisko dzieci o szczególnych potrzebach rozwojowych i ich rodzin i nieustannie wzrusza mnie dziecięcy, beztroski odzyskany uśmiech, wola życia albo łagodność po tym, jak z różnych powodów bywa dzieciaczkom naprawdę niezwykle trudno. Pracowałam w programach rehabilitacyjnych, edukacyjnych i społecznych i odkąd pamiętam, inwestuję w swój rozwój. Lubię się uczyć. Zrealizowałam setki jak nie tysiące godzin szkoleniowych i superwizyjnych. Co prawda nigdy tego nie policzyłam, ale zdarza mi się mówić, że noszę w sobie niezłego mercedesa. Między innymi, w 2013 roku ukończyłam Kurs dla zaawansowanych z zakresu Psychoterapii Systemowej Indywidualnej, Par, Rodzinnej i Grupowej, wraz z licznymi kursami doszkalającymi. Dzięki temu umiem dostrzec to, co trudne w szerszym ujęciu różnych zależności, a to ułatwia wprowadzanie potrzebnych zmian. Na stałe!

Pozwól, że podzielę się z Tobą opowieścią Magdaleny, która pisze do mnie tak:

"To dzieje się cztery lata temu. Słońce budzi mnie swoim ciepłem i zapowiada kolejny, parny dzień. Ranek leniwie rozkręca się i chwilę później jadę już rowerem po poznańskich bezdrożach. 

Jadę z kolegą na przejażdżkę, a pośrodku tej wyprawy mam umówione spotkanie z Agnieszką. Zaproponowała mi coś dla mnie niewyobrażalnego do wykonania. Ale jeśli mam to kiedyś zrobić, to tylko z nią.

Teraz nogi mi drżą, bo już sama myśl o tym mnie przeraża i przerasta ale jednocześnie mam ciekawość, tego co się wydarzy. Agnieszka od samego początku daje mi przestrzeń swobodnego wyboru działania w tej nowej dla mnie sytuacji.

Ma w tym naturalną otwartość i przyzwolenie. Jest niezwykła. Często mnie intryguje i zadziwia, i tym samym mobilizuje. To przy niej, za chwilę spotkam się albo nie,

ze swoim O G R O M N Y M...
lękiem.

Nie wiem skąd go mam, a znam siebie od niejednej podszewki. Spory bagaż doświadczeń życiowych skutecznie nauczył już mnie pokory, szacunku i dystansu. A człowiek, jego emocje, uczucia i rozwój fascynuje mnie nie tylko zawodowo.

Niby to wszystko wiem, ale tym razem na własne życzenie będę poza strefą własnego komfortu. To będzie coś zupełnie nowego. Nie muszę tego robić, ale chcę.

Chcę spróbować.

Chcę zobaczyć jak się zachowam. Czy ucieknę, czy dotknę, czy spróbuję, czy pokonam?

W końcu docieramy na miejsce. Witam się serdecznie z Agnieszką, która już na pierwszy rzut oka jest nad wyraz skupiona. Zaczynamy sesję. Słucham jej kolejnych wskazówek z uważnością kołującej jaskółki, bo omawiamy kluczowe sprawy dotyczące bezpieczeństwa.

Jestem tam tylko Ona, Ja i On. I ogromna przestrzeń, w której można się zagubić, gdyby być tam samemu.

Jestem przejęta w nowy dla siebie sposób.

Emocje chwilami wirują jak w malakserze ale wyraźnie to wszystko bardzo mi się podoba. Z każdą kolejną sekundą oddycham coraz swobodniej, a ciało odzyskuje swoją lekkość.

Jeszcze z wątpiącym niedowierzaniem, jakby chciało coś sobie sprawdzić, ale za chwilę znów wszystko łagodnieje. Jest zaskakująco dobrze. Niezależnie od własnych myśli wyciszam się. Otula mnie spokój i nieokreślona głębia.

Pracujemy dalej. Subtelne słowa Agnieszki dodają mi odwagi i w końcu dotykam ciepłej, lśniącej, czarnej sierści. Głaszczę, szczotkuję, a gdy słyszę parskanie, śmieję się. Waham się lekko, gdy podaję do mięciutkiego pyska jabłko albo kawałek marchewki. Zaskakuje mnie to, jak słodko chrupie moje przekąski. Jestem oniemiała tym, jaki on jest delikatny i czuły. Mój lęk.

Nie mogę uwierzyć, że doświadczam czegoś tak fenomenalnego. Mija chwila, chwytam linkę i zaczynamy wspólny spacer. I w tym momencie dzieje się we mnie coś magicznego. Całą mnie przechodzi dreszcz poruszenia, którego nie mam do czego porównać. Bliskość, współbrzmienie… a w głowie zamęt.

Przecież to niemądre, by przy i w relacji z koniem przeżywać coś takiego! Być z wielkim, przerażającym zwierzęciem w kontakcie. Jestem w szoku, a jednocześnie nie chcę tego przerywać. Aga wciąż tu jest.

Bliżej, dalej, nie wiem, choć całą sobą czuję, że nad wszystkim czuwa. Jest we mnie ogrom zaufania i poczucie wolności, działania w tempie, w jakim tego chcę. Rozpływam się w bezpieczeństwie i intymności. Pełna synchronizacja. Pociągam uwiąz, na co koń zatrzymuje się, jakby mówiąc mi, że to nie było wystarczająco delikatne.

Nie wiem co się dzieje. Przykro mi. Nie chciałam tego. Czeka. Ja też. To mowa ciał. Napięcie schodzi, idziemy dalej. Jak w tańcu partnerów doskonałych. To takie niezwykłe i poruszające.

 

Od tamtego spotkania mój świat nabrał nowego znaczenia.

 

Jakby innego wymiaru w kontekście relacji, ich budowania i tworzenia. Jestem tym zauroczona i mam w sobie zupełnie nową jasność, otwartość, gotowość… i świeżość.

Lubię do tego wracać, a nawet za tym tęsknię. Było cudownie. Czuję radość, wdzięczność i dumę. Przeżyłam wyjątkową relację w ciszy. Tak, dobra relacja w ciszy to ogromna wartość. To coś wyjątkowego. I za to Ci Agnieszko ogromnie dziękuję. Za relację w byciu bez słów. Magdalena"

To jest opowieść, która w moim sercu zajmuje szczególne miejsce, ale o tym opowiem może innym razem. Teraz moja uwaga jest przy Tobie. Skoro dobrnęłaś aż tutaj, to dla mnie jesteś kobietą ciekawą siebie, która chce żyć swobodnie w zgodzie z sobą i uszanowaniu innych. Uwielbiam taką postawę i abyś mogła ją rozwijać, mam dla Ciebie coś szytego na miarę. Moją propozycją są sesje edukacyjno-terapeutyczne Dobre Spotkania online.

> Dobre spotkanie to bycie obok w poznawaniu siebie. <

To czas i przestrzeń dla Ciebie, życzliwość, otwartość, swoboda i działanie! Zasadą Dobrego Spotkania jest...
Obserwuj -> Uczucia -> Potrzebami -> Patrz!

oferta indywidualan OBSERWACJA
oferta indywidualna UCZUCIA
oferta indywidualna POTRZEBA
oferta indywidualna PROŚBA

Może się mylę, a może nie, ale czy właśnie nie pojawiło się w Tobie zwątpienie: "Dlaczego niby tym razem miałoby mi się udać? Zawsze coś się zacina, zgrzyta i nie mogę tego przeskoczyć".

A ja na to, że najważniejsze to zacząć i iść małymi krokami, wytrwale. No!

Widzisz, dla mnie budowanie relacji z samą sobą czy z innymi jest jak wędrówka szlakiem górskim, który czasem koi, a czasem nie rozpieszcza. Nawet jeśli go znam, to za każdym razem widzę i przeżywam inaczej. Wciąż dostarcza mi nowych wyzwań i satysfakcji. Czasem daje lekcję burzy, wichury, a zdarza się, że i kontuzję, ale to znamy chyba wszyscy. Wiem, że przy odrobinie dobrej woli poszukanie porozumienia, nawet jeśli bywa trudne albo boli, jest możliwe i to w taki sposób, że strony zachowują swoją pełnię i wolność. Dla mnie to jest niezwykłe i chciałabym, żeby świat tak właśnie funkcjonował.

Wizjonerskie?
Trochę tak, ale, jak każdy z nas zacznie od siebie, to efektem motyla tak się właśnie stanie. Kiedyś!

Dlatego, jeśli chcesz wreszcie z lekkością sięgać po ulubione książki w cieniu pachnących kwiatów, pić kawę albo herbatę na tarasie, malować, pisać, tańczyć, szyć, tworzyć coś z niczego, a przy tym wzruszać się "byle" liściem na drzewie i mieć przy sobie tak ciszę, jak i gwar najbliższych, to...

Pomogę Ci, w poradzeniu sobie z zalewającymi Cię trudnymi emocjami i uczuciami tak, byś miała panowanie nad tym, co i kiedy robią w Twoim życiu. 

  • W opłakaniu Twoich utraconych pragnień i marzeń.
  • W uznaniu za wartościowe tego, co w skrytości w sobie masz.
  • W spojrzeniu na siebie i innych przez pryzmat doznań i uczuć, za którymi stoją konkretne potrzeby.
  • W wytrwaniu w swoich postanowieniach.

Nauczę Cię 4 kroków komunikacji serca M. Rosenberga, dzięki którym:

  1. Uporządkujesz swoje myśli i uczucia.

  2. Oddzielisz to, na co wpływ masz od tego, czego nie zmienisz pomimo wielkiego pragnienia.

  3. Zaczniesz łatwiej i szybciej podejmować decyzje, które spędzają Ci sen z powiek tak, by już nigdy potem nie wypominać sobie: "gdybym tylko..., gdybym wtedy...".

  4. Staniesz się wobec siebie radykalnie uczciwa i subtelnie, choć odważnie zadbasz o swoje granice i poziom codziennej energii.

Marshall Rosenberg to amerykański psycholog i międzynarodowy negocjator, działacz na rzecz światowego pokoju. Jego babcia mawiała: „Nigdy nie chodź, gdy możesz tańczyć!” a on ujął to w cztery ściśle ze sobą powiązane kroki komunikacji serca [O.U.P.P.]

[KROK 1]
OBSERWACJA - to własne spostrzeżenia pozbawione osądów i interpretacji. Opisywanie tego co widzę, słyszę, czuję, dotykam tak, że nikt nie może powiedzieć „To nieprawda!”

[KROK 2]
UCZUCIA – to, co w danej chwili przeżywam. Informacja o tym, na ile w moim życiu dzieje się dla mnie dobrze. Im częściej doświadczam stanów przyjemnych, tym wiodę życie bardziej spełnione. A im więcej mam w sobie uczuć mniej przyjemnych, tym większy ALARM by zadbać o to co ważne. Inaczej oddalam się od dobrego bycia z sobą i z innymi. Choć, uczucia tak jedne jak i drugie, są w życiu nieodzowne i równie ważne!

[KROK 3]
POTRZEBY – to napęd do działania i wyraz energii życiowej. Cokolwiek robię albo nie robię, mam na celu zadbanie o ważną dla siebie wartość. Tak ja jak i inni, również gdy mówię „nie”. Potrzeby wszystkich są ważne i mogą być, przynajmniej usłyszane i wzięte pod uwagę.

[KROK 4]
PROŚBY – to wyraźne i wprost zwrócenie się o wsparcie, w zadbaniu o swoją wartość/potrzebę, w sposób jaki najbardziej lubię. Prośba przyjmuje odmowę bez uszczerbku dla relacji. Jest konkretna, osadzona w czasie i podlega negocjacjom.

Gdy je znasz i stosujesz codziennie, to tańczysz… D I A L O G .

Skan_20200817 (2)-002

A tańczyć dialog, to doświadczać głębi porozumienia i kontaktu, ale też odczuwać ból nadepniętych palców, frustracji z pomyłek, zmęczenia, a nawet rezygnacji, ale jeśli tak jak ja uwielbiasz tańczyć, to wiesz, że w harmonii z innymi to sprawa może i prosta, ale niełatwa. To trening uważności, akceptacji, zrozumienia i brania pod uwagę. To decyzja dotycząca tego jak traktuję siebie, innych i wszystko, co mnie otacza. Komunikacja Serca jest sposobem życia, który każdego dnia wymaga ode mnie nowej odwagi, czasem wypowiedzianej szeptem, że jutro spróbuję jeszcze raz. Jeśli masz ochotę dowiedzieć się o mnie więcej, kliknij poniżej:

Zapraszam Cię na sesje indywidualne, które prowadzę

zdalnie przy użyciu platformy do wideo konferencji.


Aby zarezerwować
termin, zobacz, jak chronię Twoje dane, klikając na link > polityka prywatności, a potem

napisz do mnie na adres e-mail:
kontakt@uslyszecbyzrozumiec.pl

Twoja inwestycja to

235,00 PLN //105 minut//1h 45min.

Płatności dokonasz tak:

Po zaakceptowaniu terminu, wpłać proszę umówioną kwotę na
konto bankowe mBIZNESkonto
54 11 40 2004 0000 3002 4821 7444
dla
Usłyszeć, by Zrozumieć Autyzm - pracownia komunikacji empatycznej Agnieszka Kaźmierczak
ul. Długa 25a/37
62-095 Murowana Goślina

W tytule przelewu podaj swoje imię i nazwisko + potwierdzoną datę spotkania.


UWAGA!

*Jeśli dane w przelewie są inne niż dane, jakie mają widnieć na rachunku, to KONIECZNIE daj mi o tym znać.

**Po zaksięgowaniu płatności, wyślę Ci w e-mailowej wiadomości zwrotnej link do platformy Zoom, dzięki któremu połączymy się w wideo pokoju. Czy może właśnie teraz zatrzymał Ci się oddech, ręce spociły, a w głowie masz myśl: „Chcę, ale nigdy nie rozmawiałam przez Zoom – co to w ogóle JEST?" Spokojnie. Napisz do mnie o tym, doskonale rozumiem i pomogę Ci przez to przejść. Co będzie Ci potrzebne?

  • Bezpieczna przestrzeń, gdzie przez czas trwania sesji nikt nie będzie Ci przeszkadzał.
  • Dostęp do internetu.
  • Aktywna kamera i mikrofon w urządzeniu, przez które połączysz się ze mną.

***Rachunek za usługę prześlę drogą elektroniczną w terminie do 72 h od daty jej zaksięgowania lub jeśli wolisz, zbiorczo na koniec danego miesiąca.

+ Jeśli chciałabyś spotkać się ze mną w gabinecie w Poznaniu na ul. Marcelińskiej, napisz do mnie o tym.

Skan_20190328

Twoja przewodniczka po dobrej relacji z samą sobą.

motyl rusałka pawik na godz. 7.00

Najważniejsze to zrobić pierwszy krok i zacząć oddychać, by żyć, zamiast łapać powietrze, by przetrwać kolejny dzień!

Za każde spotkanie jestem wdzięczna.

image (3) — kopia — kopia — kopia