Usłyszeć, by Zrozumieć Autyzm – pracownia komunikacji empatycznej

Komunikacja serca.

Spektrum autyzmu, a komunikacja serca
wprowadzenie dla mam, pragnących godnego macierzyństwa.

Częściej niż byś chciała:

  • Chodzisz wkurzona i masz po prostu DOŚĆ! Cierpliwość uszła, z ostatnim śniegiem.
  • Sama siebie nie poznajesz, bo nie tak miało być. Płaczesz a potem, rano ledwo żywa, wstajesz tylko dlatego, że „tak trzeba”.
  • Zachodzisz w głowę – co złego – inni widzą w bałaganie dziecięcego pokoju? Bo Ty, dałabyś wszystko za szmer tego radosnego, buszowania po zabawkach.
  • Serce Ci pęka, bo ciągle widzisz, jak Twoje dziecko kręci się samotnie, a gdy inni zaczepiają, to ucieka.
  • I ta pielucha. Czy to się nigdy nie skończy?

Czarny zaułek to mało powiedziane.

TAK! Życie potrafi zaskoczyć…

Coraz głośniej ryczy sygnał karetki. Jej sanitariusze, sprawnie zakładają mi kołnierz ortopedyczny. Przekładają na nosze. Przy głuchym trzasku klamry, zamykam oczy, ściskając strużkę rozżalonych łez.

W szpitalu, lekarz pewny diagnozy, słowami:

„Złamanie! Siódmy-szyjny” – przeszywa mi struchlały, napięty – nadzieją do końca – mózg.

Powtarzanie sobie: „Wszystko jest dobrze!”, okazuje się płonne. 

Do jasnej cholery! 

To było ostatnie prześwietlenie, które oglądał. Już miałam usłyszeć: „3 dni odpoczynku i powrót do pracy”. Co i tak, dla mojego życiowego entuzjazmu, byłoby klęską.
Nie zgadzam się! Zostawcie mnie w spokoju. Szlochając otulam się rozczarowaniem.

To koniec! Sens życia kuli się jak mysz pod miotłą. Umysł tonie w czarnej otchłani, a ciało jakby nie moje. Otępiały wzrok wbijam w pieprzony sufit, a kapanie kroplówki bębni: „dla-cze-go-dla-cze-go” Złość miesza się z bezradnością, a w myślach puste życzenie: Chcę wstać!

Kroplówka leci w tempie żółwia, równolegle zamrażając mi obrazy ostatnich godzin. Aż w końcu udręczona, wyłączam się. Czas, bezczas. Nic nie rozumiem. Nagle! Coś mną wstrząsa. Do żyły wpada kolejna kropla.

Inna. Jej „kap” jest jak huk startera. Wyrywa mnie z odrętwienia. 
Życie ogłasza: „Falstart! Masz drugą szansę…”

Obudź się! Żyj chłonąc każdy dzień.

Koktajl przerażenia i wdzięczności, przemierza moje ciało jak piasek wirującą klepsydrę.
TAK! Żyję! Mam całą twarz. Ręka boli i jest niemal bezwładna, ale na swoim miejscu. Ruszam palcami u stóp. Ufff, mam czucie całego ciała.

Dociera do mnie, jak po upadku z konia, odzyskuję świadomość szurając lewym bokiem po wybojach drogi. Zdezorientowana, szukam punktu odniesienia, ale obrazy mkną zbyt szybko. W głowie, tum-tum, tum-tum, tętent i świst galopu. Nieświadoma, że kopyta Naparstka śmiercionośnie wciąż mnie muskają. Jakby, dla ważnego powodu, zastanawiając się, gładzą kolejno, to mój policzek, to włosy.

To były mm i sekundy. I ta, ratująca mnie myśl: „Aga! Puuść te wodze!” Uwolniony koń pędzi przed siebie, a ja, zawieszona w próżni oddechów, zastygła, leżę na pustej, leśnej drodze. Ogłuszona dziwną ciszą. Jest nieswojo. Brrr

Listopad 2002r. Turnus rehabilitacyjny dla dzieci dobiega końca. Tego dnia, dwie godziny wcześniej, na prośbę zespołu, jako kierowniczka działu hipoterapii, decyduję: „Konie na wybieg, trening jutro, ale nowego przegalopuję w lesie. Musi się rozprostować!” Jestem pełna wigoru, planów i zaangażowania w to co robię.

A teraz bezradna i pozbawiona podstawowej wolności.

Potrzebuję pomocy, wsparcia, towarzyszenia w bólu, zrozumienia, cierpliwości, czasu, a najbardziej ufności, że to ma jakiś sens, jakikolwiek. Nikt nie wie co będzie dalej? Tonę wciągnięta wirem niepewności jutra, tygodnia, dalszego życia.

Przez miesiące odwiedzam lekarzy niezliczoną ilość razy. Kolejne rtg i nijakie „trzeba czekać”. Operacja, konieczność czy szansa? Nikt nie ma jasności. Dylemat do zwariowania.

W końcu – profesor – decyzyjny wybawca, mówi: „Ryzyko uszkodzenia rdzenia jest zbyt duże, operacja wykluczona, niestety powikłania nieznane”. Budzi mnie tym, z letargu kompletnego zagubienia. Żadnego zabiegu nie będzie. Ulga jest jak rzeka po otwarciu tamy. Wzruszenie i łzy radości dodają mi skrzydeł.

I choć idealnie nie jest, w kałuży znów widzę niebo.

Stopniowo odzyskuję umiejętności. Pomnażam radość, ze swobodnie umytych naczyń, najpierw kilku. Z samodzielnie wyrzuconych śmieci, zrobionych zakupów. Ze spaceru, z kąpieli. I w końcu ciasta, upieczonego… po swojemu.

Dzisiaj, każdy dzień traktuję jak podarunek, jestem czujna na bycie w „tu i teraz”. Mam świadomość ulotności i doceniam codzienność taką jaka jest.

Rozumiem Twoje trudy i rozterki.

Zawodowo, od ponad 20 lat wspieram dzieci o szczególnych potrzebach rozwojowych i ich rodziców. Pracowałam w ośrodku rehabilitacyjnym, w przedszkolu, w szkole oraz jako niezależny pedagog specjalny/terapeuta.

Mam za sobą setki godzin szkoleniowych. Między innymi, w 2013r. ukończyłam ‘Kurs dla zaawansowanych z zakresu Psychoterapii Systemowej Indywidualnej, Par, Rodzinnej i Grupowej’, wraz z kursami doszkalającymi, w tym ‘Systemowy coaching dla rodziców’. Dzięki temu, umiem dostrzec, to co trudne, w szerszym ujęciu różnych zależności. A to ułatwia wprowadzanie potrzebnych zmian. Na stałe.

Ponadto, od kilku lat, fascynuję się filozofią komunikacji serca M. Rosenberga. Jej zasady poznałam jako uczestniczka, a następnie asystentka specjalistycznych warsztatów. To, dzięki komunikacji serca, doświadczam, czym jest głęboki kontakt z drugim człowiekiem. I akceptuję, że to jest proces w którym, jak każdy, mam prawo być nieidealna.

Ważne by każdego dnia, spróbować jeszcze raz.

Pomyśl, jak by to było:

  • gdybyś w głowie zamiast pytań i wątpliwości, brzęczących jak kulki w grzechotce, miała wachlarz rozwiązań, na różne sytuacje;
  • gdyby zamiast rozdrażnienia w trzewiach gościł spokój?
  • gdyby mądre rady innych, stanowiły jedynie blade tło decyzji wynikających z Twojej intuicji.

Czy to możliwe, byś lepiej rozumiała swoje dziecko rozwijające się w spektrum autyzmu i była mamą jaką chcesz, nawet jeśli teraz nic nie wiesz o filozofii Komunikacji Serca M. Rosenberga?

Tak! Pokażę Ci, jak lepiej rozumieć i łatwiej komunikować się z dzieckiem.

Zrobię to na bazie 4 kroków komunikacji serca M. Rosenberga. Dzięki nim, nauczysz się:

  • posługiwać językiem faktów, zamiast ocen, a to tu często rodzą się napięcia;
  • nazywać potrzeby swoje i dziecka. I nie mam tu na myśli rzeczy materialnych. O nie!
  • elastycznie wybierać, co chcesz w danej chwili zrobić, a to daje niezwykłą wolność;
  • prosić, o to co Tobie sprzyja, co Cię wspiera, a gdy trzeba – żądać.

A wszystko, w uszanowaniu samej siebie i dziecka.

Brzmi jak utopia?

Zgadzam się, bo pamiętam, jak i mnie to zaskoczyło.

Do dziś, jestem urzeczona mocą znajdowania rozwiązań, które są dobre tak dla jednej jak i drugiej strony! I nikt nie musi z niczego rezygnować. Owszem! Poszukiwanie czasem jest trudne, a nawet boli. Jednak jest możliwe.

Pokażę Tobie, jak docierać do tego, co emocjonalnie dziecko zalało, przerosło, wybuchło. Jak być dla niego świadomym i stabilnym wewnętrznie przewodnikiem po, często chaotycznym dla niego świecie.

ALE!
W bliskości z dziećmi, pracujemy za dwóch.

Najpierw, zgodnie z zasadą ratowniczej maski tlenowej, wzmacniamy siebie.

A potem, z coraz większą lekkością i swobodą – jesteśmy – naprawdę blisko. Blisko jak nigdy wcześniej.

Poznając i stosując zasady komunikacji serca:

  • osiągniesz spokój wewnętrzny;
  • lepiej poradzisz sobie z codzienną rutyną;
  • przekonasz się, że jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka;
  • zyskasz elastyczność swojego działania, nie tylko, w sytuacjach kryzysowych;
  • zobaczysz nowe, małe i duże sukcesy w ciągu dnia;
  • lepiej odczytasz, co swoim zachowaniem, mówi do Ciebie dziecko.

Czy będzie łatwo?

Nie wiem!

Ale na pewno WARTO! Ścieżka budowania relacji z dzieckiem, opartej o własną autentyczność emocjonalną, wymaga odwagi. Odwagi, którą ogromnie cenię i lubię.

Zapraszam na warsztat stacjonarny, w kameralnym gronie 8 mam.

SOBOTA – 21 września 2019r.

GDZIE: Poznań, ul. Marcelińska 62b/23

GODZINY: 12.00-19.30
(10h szkoleniowych, w tym przerwa obiadowa)

–> UWAGA <–
!!! Zapisy przyjmuję do 14 września 2019r. !!!

PROGRAM:

start: 12.00
1. Poznajmy się.
2. Obserwacja – znamiona, użyteczność komunikacyjna.
3. Świat uczuć jako wyraz wewnętrznego dobrostanu.
4. Potrzeby uniwersalne, a ich indywidualna realizacja.
przerwa obiadowa: 45min.
1. Sztuka wyrażania próśb.
2. Żądanie w obliczu: „nie”.
3. Empatia na co dzień
zakończenie warsztatu, ankieta ewaluacyjna: 19.30

!!! Zapisy przyjmuję do 14 września 2019r. !!!

KOSZT: 230,00pln

ZGŁOSZENIA przyjmuję drogą elektroniczną, na adres:

agnieszka.pracowniakomunikacji@gmail.com

*do zgłoszenia, proszę załączyć
dowód wpłaty na konto bankowe: 
mBIZNESkonto 54 11 40 2004 0000 3002 4821 7444

* W tytule wpłaty proszę podać imię i nazwisko zgłaszanej osoby, adres niezbędny do wystawienia rachunku oraz termin spotkania, którego opłata dotyczy.

Rezerwację miejsca potwierdzę w ciągu 48h drogą elektroniczną.
POLITYKA PRYWATNOŚCI

Każdą niejasność rozwikłam, najlepiej jak umiem. 
Nie zawsze “od ręki”? – Tak też może być.
Najważniejsze to zacząć. Jestem po to, by Tobie było łatwiej!

Agnieszka Kaźmierczak

Zapraszam również do wzięcia udziału,
w bezpłatnym programie pilotażowym:

WIĘCEJ W LINKU PONIŻEJ:
“Spektrum autyzmu, a komunikacja serca
– wprowadzenie dla mam, pragnących godnego macierzyństwa – zeszyt ćwiczeń samodzielnych.”